czyli ostatnio przeczytałam książkę.

piątek, 1 marca 2013

88. "Noelka" - Małgorzata Musierowicz

22:28 Posted by Kasia No comments
Główną bohaterką opowieści jest Elka Stryba, wychowywana przez trzech mężczyzn - dziadka, stryjecznego dziadka i ojca. Jest Wigilia, a ta nieco rozpieszczona młoda dziewczyna, zupełnie niespodziewanie zostaje postawiona w nietypowej dla siebie sytuacji, w bolesny sposób uświadamia sobie fakt, że świat jej rodziny niekoniecznie kręci się tylko wokół niej. Jest to pierwsza z wielu lekcji, jakie Elka otrzymuje tego dnia.

Musierowicz pisząca o świętach Bożego Narodzenia musiała stworzyć pełną ciepła historię. "Noelkę" czyta się bardzo dobrze, nawet pośród niemających wiele wspólnego ze świątecznym klimatem, wiosennych roztopów. Jest to po prostu przyjemna.

7/10
4/5

środa, 27 lutego 2013

87. "Wiedźmikołaj" - Terry Pratchett

20:34 Posted by Kasia No comments

Świetna, po prostu świetna. Dla mnie, najlepsze dzieło Pratchetta, położone idealnie w środku pomiędzy poczuciem humoru i symboliką, wciągające i po prostu przyjemne.

9/10
5/5

sobota, 23 lutego 2013

86. "Stukostrachy" - Stephen King

12:39 Posted by Kasia No comments

W skeczu kabaretu Hrabi, potykał się Jonasz. W książce Kinga robi to Bobbi Anderson, pisarka westernów, żyjąca na odziedziczonej po wuju farmie, wraz z psem i, okazjonalnie, Johnem Gardenerem, poetą, mającym dość kłopotliwą skłonność do alkoholu.

Bobbi potyka się o wystające z ziemi "coś". Nie wiadomo, co to jest, nie wiadomo, jak się znalazło w tej okolicy, ale, najpierw powoli, potem coraz szybciej, wkrada się w życie Bobbi i innych mieszkańców Haven. Rozpoczyna się Przemiana.

Nie przepadam za literaturą SF, a ze "Stukostrachami" mam jeszcze większy dylemat niż zwykle. Bo tak, jest to King, czyli klasa sama w sobie, którą sposób napisania tej książki potwierdza. Ponadto, jest to powieść długa, a autor ma to do siebie, że im dłuszej opowiada, tym lepiej mu to wychodzi. Nie jest nudno, lektura się nie dłuży. Ale.

Ale jest takie, że King nie jest mistrzem SF. A "Stukostrachy" są właśnie takim SF w najczystszej postaci. Książkę czyta się dobrze, aczkolwiek brakuje tego, co by zachwyciło, mocnego akcentu, który King stworzyć potrafi. To po prostu nie jego klimaty.

Dodatkowo przeszkadza dziwny zabieg, trudno orzec, czy tłumacza, czy autora, który istoty z kosmosu nazywa Stukostrachami. Nazwa kojarząca się z marami nocnymi, horrorem, daje nadzieję na co innego, a w trakcie lektury, poza rozczarowaniem, przynosi lekką konfuzję, co również sprawia, że powieść Kinga od ideału się coraz bardziej oddala.

Można przeczytać. Nawet będzie przyjemnie, ale zdecydowanie, nie zachwyca.

7/10
3/5