czyli ostatnio przeczytałam książkę.

środa, 13 listopada 2013

112. "Inferno" - Dan Brown

17:53 Posted by Kasia No comments
Na początku, Langdon się budzi.

Naukowiec nie wie, gdzie jest, ani jak się tam znalazł. Ostatnim jego wspomnieniem jest zwyczajny dzień, który spędzał na uczelni w Stanach, a już po chwili okazuje się, że teraz znajduje się we włoskim szpitalu, w którym dochodzi do siebie po postrzale w głowę.

A zaraz potem ktoś próbuje go zabić i zaczyna się walka o życie bohatera, w której pomaga mu młoda lekarka, Sienna Brooks.

Wieloma przymiotnikami można opisać najnowszą powieść Browna. Pod wieloma względami jest ona absurdalna, nie sposób również zaprzeczyć, że autor jest bardzo płodny w tworzeniu sytuacji, które wymykają się pod pewnymi względami naszemu standardowemu widzeniu świata.

"Inferno" skłania również do refleksji. Książka książką, ale jak ludzkość faktycznie ma zamiar poradzić sobie z problemem przeludnienia, który musi ją spotkać, jako że ludzie rozmnażają się w postępie geometrycznym? Może jednak szalony geniusz-transhumanista, którego obecność przewija się przez całą ksiażkę, miał rację? Temat, który Brown porusza, jest trudny, a zakończenie zupełnie niepodobne nie tylko do pozostałych książek tego autora, ale również do podobnych pozycji z tego gatunku.

A poza tym wszystkim, jest to Brown, więc czyta się to błyskawicznie.

4/5
7/10

piątek, 25 października 2013

111. "Perfekcyjna niedoskonałość" - Jacek Dukaj

11:27 Posted by Kasia No comments

Już dawno żadna książka nie wymęczyła mnie do tego stopnia, co "Perfekcyjna niedoskonałość". Ale nie mam żalu, doskonale wiedziałam, w co się pakuję. Już pierwsze strony mówiły wyraźnie, że jest to powieść z gatunku tych, które mnie męczą i wciągają niczym podręcznik do fizyki ciała stałego. A jednak nie przerwałam, więc moja wina, moja wina i tak dalej.

 I cóż mogę powiedzieć, jakie się zapowiadało, takie było. Nie trawię książek, w których świat opisany, a zwłaszcza jego technikalia, przeważają nad historią samą w sobie. Lubię z kolei zabawy językiem, ale dukajowe są dla mnie kompletnie niezrozumiałe w zamyśle.

Jednocześnie wiem, widzę, że to jest kawał dobrej literatury. Tylko że literatury, która jest kompletnie nie dla mnie.

2/5
3/10


niedziela, 13 października 2013

110. "Idealne matki" - Doris Lessing SPOJLER

11:17 Posted by Kasia No comments




Po skończeniu tej książki, a właściwie opowiadania, przychodził mi do głowy właściwie tylko jeden komentarz: coś absolutnie fatalnego. Nie wiem, po co to zostało napisane, nie wiem, co to miało czytelnikowi dać. Fabułę da się streścić w dwóch zdaniach i nie będzie to ogólny jej zarys, tylko cała jej "głębia - Dwie przyjaciółki mają synów i każda ląduje w łóżku z synem tej drugiej. A na koniec synowe się o tym dowiadują. Fascynujące, prawda?

Możliwe byłoby zrobienie z tego ciekawej historii. Ale niestety, nie da się Czytelnika zaciekawić, gdy taki pomysł obudowany jest w płaskich bohaterów bez absolutnie żadnej wyróżniającej cechy i styl, który czyni książkę porywającą niczym wypracowanie przeciętnie zdolnej szóstoklasistki. No nie da się i już.

I tak "Idealne matki" są li i jedynie w sumie dosyć zniesmaczającą historią (zwłaszcza biorąc pod uwagę ciągłe podkreślanie przez autorkę, że kochanki były dla mężczyzn jak matki) w jeszcze bardziej zniechęcającą formę. Niewypał do kwadratu, dobrze,  że chociaż krótki.

1/5
1/10